Nie rozumiem, co nie podoba się mojej mamie w wegetariaństwem.
Przyznam, odkąd nie jem mięsa jestem słabsza i mniej silna. Ale taka chyba dziewczyna powinna być.
Nie mogę być przecież silna. Wystarczy, że tak czy siak z mojej wcześniejszej klasy, biłam się z chłopakami. (Czasem wygrywałam). Zostaje przy wegetarianizmie. I kropka.
Jakoś nie mieliście pytań. Okej, zapraszam nadal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz